Dawno mnie tu nie było, a właściwie moich nowych prac, ale szybko nadrabiam zaległości.
Jesień jaką mamy za oknem nie rozpieszcza temperaturą, a więc zamiast spacerów można uporządkować szafę. I właśnie w czasie takich porządków znalazłam robótkę, którą postanowiłam dziś dokończyć. A oto co powstało:
A to dowód radości z posiadania nowego przyjaciela. Dobrze, że mama zdążyła zrobić fotki... :);):)
Dla tych, którzy chcą sprawić radość swoim pociechom i uszyć własnoręcznie takiego lewka załączam schematy (w komentarzach mile widziane zdjęcia tego co wyszło:)).
W razie pytań i problemów chętnie pomogę.