Zorza Polarna

czwartek, 13 października 2016

Singer Brilliance 6180 w mojej domowej pracowni :)

Od kilku dni jest ze mną moja nowa Królowa - maszyna do szycia!!! :) Zastąpiła starego "analogowego" Singera  i mam nadzieję, że mi tę zdradę wybaczy i nie będę musiała się z nim kiedyś przepraszać. To moja pierwsza cyfrowa maszyna ;) Kiedyś marzyły mi się jeszcze bardziej zaawansowane maszyny do szycia, ale gdy zobaczyłam model 6180 w ofercie Lidla od razu zaczęłam się zastanawiać, szukałam opinii, analizowałam, aż padła decyzja: kupuję! Taki to spontaniczny zakup, hi. Ma bardzo dużo ściegów i jak na moje skromne potrzeby póki co wystarczy, a na pewno ma duuuużo więcej bajerów niż moja stara maszyna, która nieraz płatała mi figle nie chcąc szyć- np. przepuszczała przy zygzakach i takie tam. Nowiutką moją ukochaną przetestowałam od razu i poniżej zamieszczam wyniki :) Pojawiły się w internecie opinie, iż nie radzi sobie z grubymi tkaninami co wg mnie jest nie prawdą bo przeszyłam dwie warstwy grubego (3/4 mm) filcu i ku mojemu pozytywnemu zaskoczeniu bez jakiegokolwiek zająknięcie przeszyła (stara sobie nie radziła). Tak więc jestem w fazie testów i mam nadzieję, że moja Królowa posłuży mi dużo dłużej niż zapewnia gwarancja. Nie mogę się doczekać kiedy uszyję jakiś dresik dla dzieciaczków.














Brak komentarzy :

Prześlij komentarz